Kazimiera Iłłakowiczówna tak pisała nam o Matce Boskiej Częstochowskiej:
"Gdy zachoruje dziecko w domu jakim na Mazowszu,
gorączkuje, i kaszle, i zdaje się że już nie będzie zdrowsze,
gdy zaśnie na fotelu w nocy pielęgniarka lub służąca,
a serce bije mocno tak i głowa tak gorąca -
któż to zsuwa się jak jasny obłok po ścianie?
kto z obrazu zszedł i pochylony nad chorym czuwa?
kto zmienia okład, poduszkę wyżej podsuwa?
Oczy jaśniejące szczęściem, a na ustach o dziecko troska...
To Częstochowska Pani, o mili moi, to Matka Boska! "
|